Kazanie na górze

Błogosławieni „nieżyciowi”

Jezus, widząc tłumy wszedł, na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”. Łk 5, 1-12a

Komentarz:

„A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie”. Zbieranina z całej krainy, z okolicznych miejscowości, ci którzy się zdecydowali pójść za nim. Czyt. My! Ci, którzy zdecydowali się pójść za nim, czyli wcielić w swoim życiu to, czego nauczał.  Wcielić – inaczej bylibyśmy głupcami, którzy tylko słuchając Go, i nie wprowadzając w czyn Jego słów, budują dom na piasku i szykują sobie wielki upadek. Tylko, że „życie” jak pokerzysta całkiem szybko powie „sprawdzam!”. I sprawdzi autentyczność naszego pójścia za Nim. Pojawią się wymagające sytuacje, w których trzeba będzie zdobyć się na wybór. Jeśli będzie on zgodny z Ewangelią, to nie łudźmy się, będzie to „po światowemu” tracenie. Tracenie dobrego imienia jeśli przyznasz się do wiary innej niż w „niedzielnym wydaniu”. Może nie zabiją Cię bo masz szczęście nie mieszkać w Libanie, Syrii, Chinach, ale nazwą moherem, dewotem, może pobiją za chodzenie w sutannie, albo nazwą pedofilem…  Kiedyś trzeba będzie wybrać „ubogość”, żyć jakby się nie miało, nawet opływając we wszystko, bo „życie człowieka nie zależy od jego mienia”. Kiedyś się zasmucisz widząc swoje czyny, czyny swoich bliskich… Kiedyś staniesz przed wyborem: szukać sprawiedliwości, czy okazać miłosierdzie, prowadzić wojnę, czy przynieść pokój. Ten, który naucza, ma jednak dobrą nowinę. Te właśnie wybory podjęte w duchu Jego nauki uczynią Cię szczęśliwym! Nie tylko kiedyś, w przyszłości, choć wtedy przede wszystkim, jednak w znacznej mierze TUTAJ i TERAZ. Tylko ten rodzaj szczęścia nie jest z tego świata i jest dla niego tajemnicą, a Ty żeby go poznać, musisz zacząć wybierać…

To do: Poproś, choćby w jednym zdaniu, za to z głębi swojego serca, żebyś kiedy przyjdzie czas decydować, miał odwagę i siłę na właściwe wybory.