Jasna Góra

Jasna Góra – DNA polskiego chrześcijaństwa

Pewnie nie ma nikogo w Polsce, a na pewno wśród czytelników tego bloga, kto nie był choć raz w życiu w Częstochowie, a ściślej rzecz ujmując na Jasnej Górze – w najważniejszym polskim sanktuarium, prowadzonym przez zakon paulinów. W ogóle mnie to nie dziwi bo waga miejsca historycznie i kulturowo, nie wspominając o sferze duchowej, jest przeogromna. Na tym miejscu zatrzymała się fala szwedzkiego potopu, o mury tego klasztoru rozbiła się również komunistyczna nawałnica. To Matka Boża Częstochowska zjednoczyła niemal cały naród wędrując w swoim łaskami słynącym wizerunku po Polsce. Kiedy komuniści obawiając się tego co się dzieje wokół perygrynacji obrazu zaaresztowali go, w dalszą drogę ruszyły same ramy, kto wie czy nie będąc jeszcze silniejszym symbolem – wizualizacją tego do czego chce doprowadzić system komunistyczny – pustki. Wyzuć z człowieka prawdziwe wartości i zamienić na puste jak ramy, frazesy.

Matka Boża jest oficjalnie Królową Polski – więc w zasadzie jesteśmy monarchią (choć nie piszcie tak na klasówkach). 3-go maja jedni świętują rocznicę uchwalenia konstytucji, ale faktycznie jest to święto Matki Bożej Królowej Polski – tytuł przecież nie wziął się z czapy, ani nie jest symboliczny.

Ale do czego zmierzam? Zmierzam do pytania o jakość Twoich odwiedzin – Twojej wizyty na Jasnej Górze. Wpadłeś zobaczyć, pozwiedzać i obejrzeć ten dziwny czarny obraz, o którym tyle mówią? Może przeszkadzał Ci ten tłum, zgiełk i ścisk. Zrobiłeś fotkę? Z fleszem, ku rozpaczy zakonników…?

Sęk w tym, że – jestem o tym przekonana – tam jest obecna żywa osoba. Przedstawiona w obrazie, żeby nam ograniczonym ziemskimi powłokami ciała łatwiej było ją zobaczyć, jednak 100% obecna duchem, prawdziwa i jedyna Matka Boga… i nasza, która przyjęła tytuł królowej narodu i wysłuchuje wszystkich, którzy się w tym miejscu do niej zbliżają. Zanim jednak okaże się królową, zawsze jest matką. Skąd wiem? Z własnego doświadczenia. Na Jasnej Górze byłam wiele razy – zawsze w wielkiej potrzebie, nieraz w sytuacjach beznadziejnych i nigdy nie odeszłam z pustymi rękami.

Czego potrzeba? – szczerości, szczerości, szczerości. I rozmowy, jak z własną matką – w końcu, jak wielką królową by nie była, najpierw jest mamą, a mamie wolno powiedzieć wszystko. Wobec mamy można też mieć oczekiwania – a jakże, że będzie kochać, że zadba, że pomoże, tylko mów czego potrzebujesz KONKRETNIE. Która matka odmówi dziecku? Ale mamie trzeba zaufać i… (to mniej lubimy) mamy trzeba słuchać. Jeśli zrobimy tyle – a to niewiele, wizyta w Częstochowie, nie będzie tylko turystyczną atrakcją, ale bardzo głębokim doświadczeniem.

Pomijam opasłe tomy udokumentowanych i oficjalnie zatwierdzonych cudów i to, że kolejne mogą być właśnie Twoim udziałem. Ale z całą pewnością Twoje życie ma szansę się zmienić. Dotniesz tam czegoś niewytłumaczalnego i … będziesz chciał wracać. W końcu mamy nie odwiedza się raz w życiu.

Łaskami słynący obraz Czarnej Madonny z Jasnej Góry.

Łaskami słynący obraz Czarnej Madonny z Jasnej Góry.

 

Jasna Góra - klasztor O.O. Paulinów z lotu ptaka.

Jasna Góra – klasztor O.O. Paulinów z lotu ptaka.