Faryzeusze

Komu nie będzie do śmiechu…?

Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz”. On odparł: „I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”.

Za powołaniem idzie łaska, która czyni nas zdolnymi wypełnić to powołanie. Ale łaska ta jest jednocześnie zaciągniętym zobowiązaniem. A to, jak każde, domaga się spłaty.

Faryzeusze i uczeni w Prawie, to elity narodu. Otrzymali od Boga łaskę mądrości, rozumienia Pisma, zaproszenie do głębszej relacji z Nim, słowem – więcej niż inni. Nie dla samych siebie – przede wszystkich dla tych, którym tą wiedzą mieli służyć – ludowi.

Tymczasem Jezus wyrzuca im zupełnie podstawowe rzeczy – niesprawiedliwość, skupianie się na przepisach prawa wymyślonego przez ludzi, niekochanie Boga, czynienie praktyk religijnych na pokaz. Tak przewrotne serce człowieka czyni go martwym. A skoro tak, mamy do czynienia z żywymi trupami… już gdzieś to widzieliście?

Faryzeusze twierdzili, że kto się dotknie grobu jest nieczysty rytualnie przez 14 dni (czyli nie może wejść do świątyni). A Jezus nazywa ich grobami, po których ludzie bezwiednie przechodzą, czyli narażają wszystkich którzy się z nimi zetkną na nieczystość. Dlaczego? Bo ich przewrotność i zatwardziałość jest zaraźliwa i to właśnie Jezus w innym miejscu nazywa „kwasem faryzeuszów”.

Sprawiedliwość Boga domaga się „biada” dla bohaterów dzisiejszej Ewangelii. Biada czyli… płacz będzie ich udziałem.

A ja tak sobie myślę, że z dwojga złego zamiast biadać na końcu czasów, w dniu sprawiedliwości, czy nie lepiej dzisiaj biadać nad sobą i swoim chorym sercem?

Lepiej.

Dlatego zapraszam do tego dzisiejszych faryzeuszów – elity religijne i wszystkich powołanych… i siebie.