Pokusa

Pokusa nie do odparcia?

W Wielkim Poście słowo pokusa, pojawia się dosyć często… Może dlatego, że jest to szczególny czas w roku, kiedy każdy z nas – nawet jeśli nie leży to w jego naturze, próbuje coś zmienić w swoim życiu. Zrezygnować ze złych rzeczy, robić dobre bla bla bla… wtedy pojawia się ona – pokusa!

I bardzo szybko okazuje się, że nieszczególnie się jej opieramy, raczej dyskutujemy i przekonujemy sami siebie ulegając, że to w końcu nic takiego… a w ruinę idzie nasze dotychczasowe staranie. „Jeszcze nie opieraliście się, aż do przelewu krwi, walcząc przeciwko grzechowi” (Hbr 12,4) Pewnie, że nie… my się od razu poddajemy – bo wiadomo, pokusa była wielka, gigantyczna i w ogóle… nie do odparcia!

Moim zdaniem dzieje się tak z 2 powodów:

  1. Dawno straciliśmy cnotę zwaną silnym charakterem. Dzisiaj naszym głównym zajęciem jest sprawianie sobie małych i dużych przyjemności – należy nam się, zasłużyliśmy. Przyjemne, łatwe życie urosło do roli głównego bóstwa. Nie musimy przecież żyć jak nasi dziadkowie, rodzice. Czasy się zmieniły. A nasze dzieci mają mieć jeszcze lepiej. Ps. Zauważyliście, że czasy są coraz lepsze, żyje się coraz wygodniej, a samobójstw coraz więcej? (ilość samobójstw w Polsce w ciągu ostatnich 5 lat się podwoiła, obecnie odbiera sobie życie w ciągu roku dwa razy więcej ludzi, niż ginie w wypadkach samochodowych.) Może więc posiadanie i przyjemność nie dają spełnienia?
  2. Nie czytamy Pisma Świętego.

Być może wcale nie potrzeba silnego charakteru, żeby odeprzeć pokusę!. Walka z pokusą wcale nie jest kwestią mięśni. Przekonuje mnie o tym fragment z Ewangelii św. Łukasza 4, 1-13

Niebezpieczeństwo pokusy polega na tym, że jest ofertą podszytą kłamstwem, a nam trudno się w nim połapać. Dlatego często się w niej gubimy. Te najgorsze zawsze mają pozór dobra. Jak więc odróżnić podpuchę od okazji? Czytając Pismo Święte! To właśnie jego znajomość pozwoliła Jezusowi znaleźć odpowiedź na każdą z pokus i obnażyć jej kłamstwo. Dlaczego? Bo Pismo jest PRAWDĄ, a prawda Cię wyzwoli. 😉

Tylko, że demon nie jest głupi, szybko orientuje się w sytuacji i dostosowuje swoja taktykę, do taktyki przeciwnika. Sam zna Pismo i potrafi je cytować jak z nut. Co wtedy? Czy już po nas? Bynajmniej! Sytuacja nie wymaga najmniejszej zmiany taktyki! Dalej w Piśmie możemy szukać mądrości, która pozwoli obnażyć kłamstwo przeciwnika. Czy zatem Pismo jest ze sobą sprzeczne, czy się wyklucza wzajemnie, skoro obie strony mogą się nim posługiwać wedle własnych potrzeb? Nie. Zła może być tylko jego interpretacja. Dlatego nigdy nie poprzestawaj na jednym fragmencie Pisma wyjętym z kontekstu, wtedy łatwo o pomyłkę.

Słowo tłumaczy Słowo, jak mawiają bibliści, a jeden fragment Pisma otwiera i tłumaczy inny, dlatego warto to, czego nie rozumiemy odnosić do innych fragmentów z Biblii, które pozwolą nam mieć pewność, że rozumiemy je właściwie i w tym kontekście dopiero odnosić się do pokusy. Wtedy nie mam mowy o pomyłce.

Poza tym, Słowo ma moc EGZORCYZMOWANIA naszego życia, naszej rzeczywistości, jest chlebem powszednim na każdy dzień, który przewidział dla nas Ojciec. Bierzcie i jedzcie, wzmacniajcie się! – po co biegać jak kura bez łba i to na głodniaka?

 J.