Matka Boża cierpliwie słuchajaca.jpg Blog

Matka Boża Cierpliwie Słuchająca

W różnych swoich wizerunkach Matka Boża chce nam przekazać różne prawdy. W obrazie z Rokitna przypomina, że jest matką, która jest ZASŁUCHANA we wszystkie nasze prośby i z WIELKĄ TROSKLIWOŚCIĄ zawsze przychodzi nam z pomocą. Czasem warto pojechać na drugi koniec Polski, żeby przekonać się, że KTOŚ cię uważnie wysłucha.

Początkowa historia obrazu nie jest do końca znana. Wiadomo, że był własnością jednej z rodzin mieszkających na Kujawach. W posagu został wniesiony do kolejnej rodziny, a potem stał się w spadku darem matki dla syna – opata cystersów w Bledzewie. Mimo, że matka obdarowując syna wyraziła wielką wiarę w wyjątkowość obrazu słowami: „kto ten obraz po mojej śmierci otrzyma, będzie miał skarb największy”, opat trzymał obraz w pokojach klasztornych nie przywiązując do niego wielkiej wagi. Jednak pewnego dnia Matka Boża postanowiła wziąć spraw w swoje ręce. Podczas snu opat otrzymał napomnienie, aby zadbać o kult Matki Bożej. Wtedy obraz przeniesiono do klasztornej kaplicy, gdzie coraz liczniej odwiedzali go wierni. Sami jednak zakonnicy z wielkim dystansem podchodzili do relacji wiernych jakoby na skutek modlitwy przed obrazem proszący otrzymywali liczne łaski i uzdrowienia. Jednak nie z takimi przypadkami sceptycyzmu radziło sobie niebo. Opata cystersów zdjęła śmiertelna choroba. Strwożony wizją śmierci ucieka się o wstawiennictwo do Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej i doznaje cudownego uzdrowienia. Od tej pory kult Matki Bożej wzrasta a opat podejmuje decyzje o przeniesieniu obrazu w 1669 roku do kościoła w Rokitnie. Ponieważ wśród miejscowej ludności krążyło coraz więcej opowieści na temat uzdrowień i łask, a obraz zaczęto uważać za cudowny, biskup poznański powołał odpowiednią komisję do zbadania prawdziwości uzdrowień i w 1670 roku potwierdził cudowność obrazu oraz zadecydował o jego stałej obecności w Rokitnie.

Sława obrazu dotarła aż do Warszawy, gdzie król Michał Korybut Wiśniowiecki polecił przywieść obraz. Chciał zabrać go pod Lublin, aby z pomocą Matki Bożej stłumić powstanie szlachty. Tak doszło do kolejnego doniosłego wydarzenia. Król wraz z całym rycerstwem modlił się przed bitwą do Madonny o zwycięstwo w walce, jednak Matka Boża postanowiła wysłuchać jego modlitwę w inny sposób. Do szybkiego zwycięstwa króla, ku zaskoczeniu wszystkich, doszło na drodze pokojowych pertraktacji, a fakt ten przypisano wstawiennictwu Matki Bożej Rokitniańskiej. W dowód wdzięczności król umieścił na obrazie białego orła z napisem „Panie daj pokój dniom naszym”, oraz podarował koronę królewską. Od tej pory Matkę Bożą Cierpliwie Słuchającą zaczęto nazywać również „Obozową”, „Rycerską” lub „Królową Orła Białego”. Na jakiś czas obraz trafił do kaplicy w Zamku Królewskim w Warszawie.

W 1671 roku obraz powraca do Rokitna, gdzie jest bardzo uroczyście witany. Odtąd obraz doznawał czci w Rokitnie, aż do 1945 roku. W tym roku kościół został splądrowany, jednak jak się okazało przezorny proboszcz ukrył wcześniej obraz w pomieszczeniach gospodarczych. Po odnalezieniu Cudowny Wizerunek był zniszczony, a w koronie podarowanej przez króla brakowało klejnotów. Wizerunek trafił zatem do renowacji do Muzeum Wielkopolskiego, skąd w następnym roku powraca do Rokitna już odrestaurowany.

Dzisiaj Matka w Cudownym Wizerunku czeka na pielgrzymów, którzy chcą ją tutaj odwiedzić i uważnie wsłuchuje się w żarliwie zanoszone prośby. A jak dowodzą świadectwa pielgrzymów, hojnie odpowiada na nie swoimi darami.

Poza bazyliką, w której czci doznaje cudowny obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej pielgrzymi mogą wziąć udział w drodze krzyżowej na Rokitniańskiej Kalwarii. Jest to niezwykła droga krzyżowa, o długości 4,5 kilometra, rozpięta między dwoma jeziorami, składająca się z 32 stacji o niezwykłej symbolice. Najbardziej uroczyście jest odprawiana w każdą Niedzielę Palmową, kiedy pątnicy pokonują całą drogę wieczorem z płonącymi pochodniami.

Dla osób mniej sprawnych istnieje możliwości 1,5 godzinnej wycieczki pojazdem elektrycznym, podczas której tutejsi kapłani wprowadzają w symbolikę stacji i towarzyszą pielgrzymom.

Zmęczony i znużony pątnik może napić się w miejscowej kawiarence pysznej herbaty z konfiturą z róży, zbieranej na rokitniańskich wzgórzach.