Żebrak, którego wspierał BÓG #1
Wydaje nam się, że mamy wpływ na nasze życie, i dobrze nam się wydaje, ale nie taki, jak nam się wydaje.
Rąbka tej tajemnicy uchyla dzisiejsza Ewangelia. Oto mamy dwóch ludzi i jakby cały świat podzielony na tych bogatych i biednych. To prawda, że prawdziwy świat jest bardziej złożony, ale pamiętajmy, że historia ta powstała w kulturze semickiej, która lubi czarno-białe obrazy i posługuje się kontrastem dla uwypuklenia dramatu, który opisuje.
Anatomia bogactwa
Mamy więc bogacza, o którym wiemy, że ubiera się w bisior i purpurę. Gdyby Ewangelia powstawała dziś, pewnie przeczytalibyśmy o kimś, kto ubiera się u najlepszych mediolańskich krawców, albo najbardziej znanych projektantów świata. I bisior i purpura były bowiem ekstremalnie drogimi tkaninami o niezwykłej jakości i pochodziły z importu – głównie z Egiptu. Ze względu na cenę i jakość zarezerwowane były dla kultu: z bisioru były wykonane szaty kapłanów, oraz był to materiał wykorzystywany do wystroju Namiotu Spotkania, a później świątyni Salomona, i dla podkreślenia królewskiej godności – purpura była kolorem królewskich płaszczy. Jeśli więc purpurę i bisior nosił bogacz, nie można mu odmówić aspiracji, bo była to tkanina władzy i ziemskiego sukcesu.
Druga rzecz, jaką wiemy o bogaczu, to to że „dzień w dzień świetnie się bawił”. Greckie eufraino znaczy tyle co „świętować, żyć w radości i dobrej zabawie”. Mamy wiec obraz człowieka, który jest bogaty, beztroski, próżny, z dużymi aspiracjami i umie wydawać pieniądze tak, żeby życie płynęło przyjemnie i wesoło.
Anatomia biedy
Mamy też biedaka – najprawdopodobniej kalekę, bo właśnie oni zajmowali się żebractwem. Dla każdej innej osoby żebranie było wielką hańbą i kto tylko mógł starał się utrzymywać z pracy własnych rąk, jako najemnik. Otóż nasz biedak nie tylko był kaleki, ale też chory. Jego ciało pokrywały wrzody – bardzo bolesne rany skóry, które pękały i wyciekała z nich ropna ciecz. Nie chciały się goić i zapewne wydzielały brzydki zapach. A ponieważ cały był nimi pokryty, musiała go trawić również gorączka i dreszcze. Czytamy, że leży pod drzwiami pałacu bogacza, co może znaczyć, że był w tak złym stanie, wykończony głodem, zimnem, chorobą, że nie miał już siły żebrać, tylko leżał. Właściwie użyte w tekście greckie słowo ballo, możemy przetłumaczyć jako „rzucić, wypuścić z ręki”. Biedak jest więc porzucony, odrzucony, wyrzucony, i los nad którym dawno już stracił kontrolę, rzuca go pod drzwi bogacza. Odrzucenie było tak skrajne, był tak dla ludzi odrażający, że ani bogacz, ani nikt z miasta nie zwracał na niego uwagi, jedynie psy okazywały mu zainteresowanie. Psy jednak w kulturze semickiej nie mają znaczenia bezinteresownego przyjaciela, które my im przypisujemy. Dla semitów to zwierze nieczyste, więc jeśli czytamy, że psy liżą rany biedaka, oznacza to nie tylko to, że otwierają je na nowo i nieustannie podrażniają zadając dodatkowy ból, ale ponadto, że jest to jeszcze jeden symbol skrajnej utrat godności.
W tym odrażającym dla wszystkich człowieku, tliło się jedno pragnienie – chciał nasycić się tym co spada ze stołu bogacza. Te odpadki mogą oznaczać w sensie dosłownym to co spada ze stołu, mogą też oznaczać okruchy chleba, których w kulturze wchodu używa się do oczyszczenia rąk pomiędzy kolejnymi potrawami.
Podczas gdy bogacz jest anonimowy, jak każda postać z przypowieści Jezusa, dla tego jednego bohatera, Jezus robi wyjątek. Biedaczysko ma imię, czyli tożsamość. Imię, które patrząc na sytuację wydaje się być zupełnie niezrozumiałe, nieprawdziwe, albo nawet ironiczne, ponieważ Łazarz, znaczy „ten któremu pomaga Bóg”. Sami przyznajcie, jeśli tak wygląda pomoc Boga…, to nic dziwnego, że w większości wolimy brać sprawy w swoje ręce.
Koniec aktu pierwszego
Psalmista twierdzi, że jeśli jest jakaś sprawiedliwość na tym świecie, to jest nią śmierć: „Każdy bowiem widzi, mędrcy umierają, jednakowo ginie głupi i prostak” (Ps 49,11)
Tak więc sprawiedliwość w tym jednym ich zrównała, że umarł żebrak i umarł bogacz – w tej właśnie kolejności. Ale na tym równości koniec, ponieważ ostatni akcent ich ziemskiej wędrówki naznaczony jest tymi samymi nierównościami, jakie były ich losem przez cale życie. Bogacz zostaje pogrzebany. Zapewne ze wszystkimi honorami, jak na człowieka jego pochodzenia i majątku przystało. O pogrzebie żebraka nie wiemy nic. I to, że Biblia milczy na ten temat może być oznaką, że takiego pogrzebu nie było. A jeśli tak, to Łazarz konsekwentnie doznaje ostatecznego odczłowieczenia i odrzucenia. Mimo, że Tora nakazuje grzebać umarłych, nie znajduje się nikt kto podjąłby ten uczynek miłosierdzia i spełnił przepisy Prawa. Na szczęście to był ostatni raz kiedy zatryumfowała małoduszność. Na scenę wydarzeń wkracza Boża mądrość…
CDN

To jest blog chrześcijański. Znajdziesz tu informacje o niezwykłych świętych, o najważniejszych chrześcijańskich cudach i relikwiach. Poznasz treść najważniejszych objawień maryjnych z całego świata, znajdziesz swój prywatny modlitewnik. Możesz też wziąć kilka lekcji walki duchowej, albo poczytać komentarze do najciekawszych fragmentów Ewangelii.
JG